Dziś na starcie ustaliliśmy, że jedziemy nad Deczno.Jednak gdy dojechaliśmy nad Mątawę za Grupą i zaliczyliśmy pierwsze chłodzenie w jej nurcie, zweryfikowaliśmy nasze plany. Postanowiliśmy trzymać się leśnych terenów, gdzie można liczyć na odrobinę cienia. Takim oto sposobem, chłodząc się meandrach Mątawy dojechaliśmy nad Rybno. Tam pływanie , opalanie, herbatka czy popołudniowa drzemka

każdy znalazł coś dobrego dla siebie. W drodze powrotnej Aneta pokazała nam swoją tajemną miejscówkę tzw. Pikutkowo

gdzie po dłuższym postoju i odpoczynku ruszyliśmy w dalszą podróż.
To była bardzo miło spędzona niedziela , za co dziękuję:

Anecie

Krzysiowi80

Maciejowi

Matołkowi
Do zobaczenia na kolejnej wyprawie.