Bezpieczeństwo Rowerzysty

Bezpieczeństwo Rowerzysty

Bezpieczny rowerzysta - co najmniej metr od krawędzi jezdni

Bezpieczny rowerzysta
- co najmniej metr od krawędzi jezdni -

            Jeżdżąc na co dzień rowerem po mieście naoglądałem się wielu niebezpiecznych sytuacji, które biorą się właśnie ze zbytniego zbliżania się rowerem do krawędzi jezdni. Wielu z nas wydaje się, że tak właśnie powinniśmy jeździć - jak najbliżej krawężnika, co jest myśleniem błędnym i niebezpiecznym. W ten sposób sami dopuszczamy wiele niebezpiecznych sytuacji, przez co jeżdżenie rowerem po jezdni staje się dla nas co najmniej niekomfortowe. Dlatego właśnie postanowiłem poświęcić temu tematowi trochę czasu i miejsca na naszej stronie.

WAŻNA ZASADA: NA ROWERZE NALEŻY JEŹDZIĆ CO NAJMNIEJ METR OD KRAWĘDZI JEZDNI I PARKUJĄCYCH PRZY NIEJ SAMOCHODÓW!

 Dlaczego rowerzyści jeżdżą zbyt blisko krawędzi?

    Uważają, że tak nakazują przepisy. Tymczasem przepisy nakazują jechać możliwie najbliżej prawej krawędzi, czyli na tyle blisko, aby to było bezpieczne, a to właśnie jest w odległości co najmniej metra.
    Nie chcą blokować ruchu kierowcom. No tak, ale w tym momencie poświęcamy swoje bezpieczeństwo tylko po to, żeby dać się wyprzedzić zwykle kilka - kilkanaście sekund szybciej. Poza tym często umożliwiamy, wręcz zachęcamy kierowców do wyprzedzania w miejscach niedozwolonych, a więc łamania prawa.

 Dlaczego jazda zbyt blisko krawędzi jest niebezpieczna?

    Nie zapewniamy sobie niezbędnego pola manewru i w razie czego nie mamy gdzie uciekać. 
    Najechanie, ba, nawet dotknięcie krawężnika skutkuje poważną utratą równowagi, co często kończy się upadkiem. Dobrze, jeśli na chodnik, ale można też upaść pod koła jadącego za nami samochodu.
    Prawa krawędź jezdni jest w większości przypadków nasiana studzienkami burzowymi, dziurami, zalega na niej błoto i kamienie, a w czasie deszczu płynie woda, zakrywając dziury. Takie przeszkody należy zawsze omijać z ich lewej strony.
    Sami zachęcamy kierowców do wyprzedzania pomimo jadących z przeciwka aut. Kierowcy widząc miejsce często intuicyjnie rozpoczynają wyprzedzanie, a kiedy nie starczy im miejsca, automatycznie odbiją w prawo, przygniatając nas do krawężnika.
    Kiedy nic nie jedzie z przeciwka a rowerzysta jedzie przytulony do krawężnika, wielu kierowców korzystając z pozostawionej im szerokości, intuicyjnie stara się zmieścić na swoim pasie ruchu, kosztem bezpiecznego odstępu od rowerzysty. Jesteśmy więc w pułapce pomiędzy krawężnikiem a samochodem.
    Jeśli wzdłuż jezdni stoją zaparkowane samochody, to istnieje niebezpieczeństwo oberwania drzwiami albo wysunięcia się samochodu tuż przed nami lub potrącenia nas z boku.

 Kochani, dbajcie o swoje bezpieczeństwo i pamiętajcie - rowerzysta ma takie samo prawo do korzystania z jezdni, jak kierowcy samochodów, a jazda jezdnią paradoksalnie może być bezpieczniejsza od jazdy drogą rowerową czy chodnikiem.

 

z rowerowym pozdrowieniem
Matołek

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 13 ).

Bezpieczny rowerzysta - porady od rowerzysty - praktyka

Bezpieczny rowerzysta
- porady od rowerzysty - praktyka -

         Jazda rowerem po ulicach wcale nie musi być taka niebezpieczna i stresująca, jak to sobie niektórzy wyobrażają. Wystarczy przestrzegać kilku ważnych zasad i wprowadzić w praktykę parę przydatnych technik, a poziom bezpieczeństwa oraz satysfakcji z jazdy wzrasta niepomiernie. Poniżej przedstawiam kilka ważnych z punktu widzenia wieloletniego rowerzysty miejskiego i pozamiejskiego porad, które polecam przyswoić i wprowadzić do swojej codziennej jazdy.

 Bezpieczny rowerzysta - manewr skrętu w lewo

 Bezpieczny rowerzysta - oświetlenie roweru

 Bezpieczny rowerzysta - lusterko wsteczne

 Bezpieczny rowerzysta - jazda po chodniku

 Bezpieczny rowerzysta - jazda po jezdni

 Bezpieczny rowerzysta - co najmniej metr od krawędzi jezdni

 

z rowerowym pozdrowieniem
Matołek 

 

 

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Bezpieczny rowerzysta - manewr skrętu w lewo

Bezpieczny rowerzysta
- manewr skrętu w lewo -

            Manewr skrętu w lewo jest dla rowerzysty szczególnie trudny i niebezpieczny, a nieprawidłowo wykonywany jest przyczyną bardzo groźnych wypadków, często śmiertelnych. Ponieważ jakość wykonywania tegoż manewru zależy wyłącznie od nas, rowerzystów, uznałem, że warto napisać na ten temat kilka słów.

 Zacznijmy od statystyk:

    Nieprawidłowy manewr skrętu znajduje się na drugim miejscu przyczyn wypadków, powodowanych przez rowerzystów. Poniżej bardziej szczegółowe dane w temacie z trzech ostatnich lat (Polska):
    Rok 2013: 223 wypadki, 25 zabitych, 207 rannych,
    Rok 2012: 218 wypadków, 32 zabitych, 196 rannych,
    Rok 2011: 279 wypadków, 36 zabitych, 243 rannych,

 Dlaczego skręt w lewo jest taki trudny i niebezpieczny?:

    Ponieważ zmuszeni jesteśmy wykonywać wiele czynności jednocześnie. Tak więc musimy ogarniać przód, aby nikogo nie najechać z tyłu, nie zajechać drogi jadącym z przeciwka i do tego uważać na dziury, żeby nie zaliczyć gleby na środku skrzyżowania. Jednocześnie trzeba opanować tył, żeby nie zajechać drogi kierowcom jadącym za nami, często bardzo szybko. Do tego trzeba sygnalizować manewr puszczając jedną ręką kierownicę, często jednocześnie hamując. Mogą też pojawić się piesi. Wszystko to trzeba zgrać w jednym czasie i dokładnie kontrolować.

 Kilka porad praktycznych od rowerzysty - praktyka:

    Jeśli dużo jeździsz po jezdniach, zainwestuj w lusterko wsteczne, dzięki czemu zyskasz szybki dostęp do obrazu sytuacji z tyłu i z przodu.
    Rozpocznij planowanie manewru odpowiednio wcześnie, jakieś 100 m przed skrętem.
    Zanim zrobisz cokolwiek, skontroluj dokładnie tył, i wyraźnie zasygnalizuj zamiar skrętu.
    W bardzo trudnych manewrach i sytuacjach lepiej trzymać obie ręce na kierownicy, zamiast zbyt długo sygnalizować manewr. 
    Kiedy sygnalizujesz zamiar skrętu w lewo, nikt nie ma prawa Cię już wyprzedzać na Twoim pasie, jednak miej na uwadze, że są nadgorliwcy, którzy będą łamać prawo.
    Zajmij środek pasa i jedź środkiem aż do skrzyżowania. Dzięki temu zablokujesz możliwość wyprzedzania Cię przed samym skrzyżowaniem zarówno z lewej, jak i Twojej prawej. Jest bardzo ważne, aby nie dawać się wyprzedzać również z prawej, bo wcześniej czy później któryś samochód może Cię zepchnąć pod nadjeżdżający z przeciwka pojazd. Błędem jest zajmowanie miejsca zarówno przy samej prawej, jak i lewej krawędzi pasa. 
    Jeśli stoisz w oczekiwaniu na możliwość skrętu, stój w takim miejscu (na środku pasa), aby nie można Cię było omijać z prawej. Wystarczy jeden nieostrożny kierowca albo podmuch szybko jadącego pojazdu i przewracasz się na pas, po którym jadą auta. Jest jeszcze jedna korzyść dla bezpieczeństwa - jesteś w ten sposób bardziej widoczny.
    Jeśli musisz zmienić pas ruchu pamiętaj, że pierwszeństwo mają pojazdy będące już na pasie, na który zamierzasz wjechać.
    Pozbądź się poczucia winy, że blokujesz ruch. Nie robisz tego złośliwie, tylko zapewniasz sobie bezpieczeństwo, a ono jest najważniejsze.

Jest jeszcze metoda pokonywania w lewo bardzo ruchliwych skrzyżowań trudnych do ogarnięcia, zwłaszcza o wielu pasach ruchu i z sygnalizacją świetlną. Metoda nazywa się "na dwa" i jest w wielu krajach zalecana, a w Danii nawet obowiązkowa. Polega ona na tym, że najpierw skręcamy w prawo, natychmiast zawracając i ustawiamy się do jazdy na wprost. Kiedy otrzymamy sygnał do wjazdu na skrzyżowanie, jedziemy prosto, co jest o wiele łatwiejsze i bezpieczniejsze. Niestety jest jeden szkopuł - w Polsce manewr ten nadal jest niezgodny z prawem.

 

A Wy co uważacie? Jakie są Wasze opinie, doświadczenia w tym temacie?

z rowerowym pozdrowieniem
Matołek 

 

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 1 ).

Bezpieczny rowerzysta - lusterko wsteczne

Bezpieczny rowerzysta
- lusterko wsteczne -

         Osobiście z lusterkiem jeżdżę od dobrych lat kilku i strasznie się z nim zaprzyjaźniłemSmile W miejskiej dżungli pokonuję rowerem codziennie wiele kilometrów. Miewam różne akcje-sytuacje i wariacjeWink Mam się za doświadczonego rowerzystę miejskiego, ale jak każdy miewam swoje słabości. Zdaję sobie także sprawę z mnogości i nieprzewidywalności sytuacji, jakich dostarcza nam ruch drogowy.  
Dawno już doszedłem do przekonania, że lusterko, to wciąż bardzo niedoceniane narzędzie poprawiające bezpieczeństwo rowerzysty jako uczestnika ruchu na drodze publicznej. Dlatego właśnie postanowiłem podzielić się tym z Wami i sprowokować dyskusję w której być może poznam Wasze na ten temat poglądy.

 Czy lusterko jest obowiązkowe?

 Nie, ale warto je mieć, zwłaszcza w ruchu miejskimSmile

 Co daje lusterko?

 Przede wszystkim stały dostęp do obrazu za moimi plecami. Dzięki temu wiem na przykład kiedy zbliża się samochód, czy mogę bezpiecznie skręcić w lewo, albo kiedy i w jakiej odległości mnie ktoś wyprzedzi. Mogę też w razie potrzeby zapobiec wyprzedzaniu mnie w odpowiednim momencie, np. tuż przez zakrętem.
 Brak efektu kiwania się podczas oglądania do tyłu. Większość rowerzystów podczas obracania się do tyłu traci na chwilę równowagę i odbija to w prawo, to w lewo, co jest przyczyną wielu groźnych sytuacji i niepotrzebnego stresu rowerzysty i kierowców.
 Przy jeździe w grupie, również turystycznie, kontrolę nad dostosowaniem tempa do reszty grupy bez ciągłego obracania się.
 Nieodzowną pomoc, kiedy wpadnie nam do oka jakiś owadSmile

 Nie mam miejsca na kierownicy...

 Nic nie szkodzi. Obecnie bardzo popularne są lusterka z systemem montażu do wewnątrz rury kierownicy, ale również na ramę czy widelec. Ostatecznie można też zaopatrzyć się w lusterko montowane na kaskSmile

 Nie chcę szpecić roweru...

 A na gusta rady nie ma, ale warto dodać, że obecnie rynek jest bogaty w lusterka i lustereczka, które mogą być całkiem stylowym i nowoczesnym dodatkiem do naszego bajkaSmile

 

A Wy co uważacie? Jakie są Wasze opinie, doświadczenia w tym temacie?

z rowerowym pozdrowieniem
Matołek

 

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 10 ).

Bezpieczny rowerzysta - oświetlenie roweru

Bezpieczny rowerzysta
-oświetlenie roweru-

Temat bardzo na czasie, więc przypomnijmy co i jak:

 Co jest obowiązkowe:

 Co najmniej jedno światło z przodu barwy białej lub żółtej, ciągłe lub migające.
 Co najmniej jedno światło tylne barwy czerwonej, ciągłe lub migające.
 Co najmniej jedno światło odblaskowe tylne barwy czerwonej i kształcie innym niż trójkąt.

 Jakie warunki musi spełniać oświetlenie:

 Zarówno światła jak i odblaski oświetlone światłem drogowym innego pojazdu powinny być widoczne w nocy przy dobrej przejrzystości powietrza z odległości co najmniej 150 m.
 Światło nie może być zamontowane niżej niż 25 cm i wyżej niż 1,5 m.
 Światła muszą być zamontowane i włączone od zmierzchu do świtu oraz w dzień w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza, np. w czasie mgły.
 Świateł należy używać na drogach publicznych, a więc zarówno na jezdni, drodze dla rowerów, jak i chodniku.

 Oświetlenie alternatywne (nieobowiązkowe):

 Białe światło odblaskowe z przodu,
 Odblaski na pedałach barwy żółtej samochodowej,
 Światła odblaskowe na kołach barwy żółtej, ale co najmniej po jednym na każdym kole,
 Pasek odblaskowy na oponie lub kole.

 Migać czy nie migać?:

 Migać ile wlezie, bo dzięki temu wyróżniamy na tle stałych i w większości silniejszych świateł samochodowych, a dodatkowo oszczędzamy baterie.

 A co z mocą oświetlenia?:

 Moc minimalna - w nocy światło ma być widoczne ze 150 m.
 Mocy maksymalnej nie reguluje żaden przepis, jednak przy obecnych mocach lampek dostępnych na rynku, pamiętajmy, żeby nie przeginać z mocą świateł skierowanych w stronę jadących czy idących z przeciwka. Zarówno zbyt słabe, jak i zbyt mocne światło może tworzyć zagrożenie bezpieczeństwa.

 Więcej artykułów o oświetleniu:

 Bezpieczny rowerzysta - bądź widoczny

Pytania? Sugestie? Zapraszamy wszystkich do dyskusji 

z rowerowym pozdrowieniem
Matołek 

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 39 ).

Bezpieczny rowerzysta - w kasku czy bez?

Bezpieczny rowerzysta
-w kasku czy bez?-

            Dość często ostatnio bywam świadkiem dyskusji na temat noszenia rowerowych kasków, ich wartości dla bezpieczeństwa oraz potrzeby wprowadzenia go do obowiązkowego wyposażenia rowerzysty. Różne są zdania, podzielone są opinie, a temat ciągle wywołuje sporo emocji. Spróbuję więc spojrzeć na temat nieco ?na zimno? i postawić się po obu stronach dyskusyjnej barykady.

Kilka rzeczy jest pewnych i chyba nikt ich nie zaneguje:

Smile Głowę warto chronić, nie tylko kaskiem, ale również jej zawartością :silly:

Smile Dobrze dobrany kask warto mieć na głowie, kiedy się nim uderza,

Smile Nigdy nie wiadomo, kiedy, czym i w co się uderzy.

Skąd więc biorą się przeciwnicy noszenia kasków na rowerach, a zwłaszcza wprowadzenia takiego obowiązku? Jest kilka argumentów, które ciężko odeprzeć:

Embarassed Badania ankietowe wśród rowerzystów wykazują, że wielu z nich zakładając kask, czuje się o wiele pewniej na drodze, więc pozwala sobie na więcej ryzykownych zachowań w czasie jazdy. Stąd powstała teza, że pośrednio posiadanie kasku może być przyczyną wielu zagrożeń w ruchu drogowym z udziałem rowerzystów.

Embarassed Badania ankietowe wśród kierowców wykazują, że jest ich grupa, która wobec rowerzystów w kaskach zachowuje się bardziej ryzykownie, niż wobec tych z gołą głową. Są to intuicyjne zachowania, biorące się ze złudnego poczucia mniejszego zagrożenia uszkodzeniem rowerzysty chronionego kaskiem.

Embarassed Statystyki pokazują, że w krajach (np. Nowa Zelandia czy Australia), w których wprowadzono bezwzględny zakaz poruszania się bez kasku, drastycznie spadł udział rowerzystów w ruchu miejskim. Jest bowiem cała rzesza ludzi, która z wielu powodów kasku nosić nie chce. Poczucie dyskomfortu, pocenie, ugniatanie, fryzura, wygląd itp. powodują, że rowerzyści wybierają inne niż rower środki transportu do pracy czy na zakupy.

Tak więc jak wiele osób uważam, że posiadanie kasku przez dorosłych rowerzystów powinno być wynikiem wewnętrznych rozważań każdego z osobna i nikt na nikogo naciskać nie powinien.

Inaczej rzecz ma się (o czym pisałem w poprzednim artykule z cyklu ?Bezpieczny rowerzysta?) np. z oświetleniem - tu dyskusji nie ma. Jadąc po zmroku każdy ma prawo widzieć, że zbliża się rowerzysta, z którym mógłby się zderzyć, ponosząc obrażenia.

A wahającym się w sprawie kasku warto przypomnieć że:

 Jeśli kask ma poprawić Twoje bezpieczeństwo, to musi być dopasowany do Twojej głowy. Jeśli masz wątpliwości, poradź się przed zakupem u doświadczonego sprzedawcy.

 Zapomnij o wstydzie. Kask to obecnie bardzo modny dodatek rowerzysty, a wybór modeli jest spory.

 Jeśli boisz się przegrzania głowy, zwróć uwagę, że w nowoczesnych kaskach są bardzo dobrze rozwinięte systemy wentylacji.

A Wy co sądzicie?

Z rowerowym pozdrowieniem
Matołek

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 92 ).

Bezpieczny rowerzysta - bądź widoczny

Bezpieczny rowerzysta
-bądź widoczny-

            Jest późna jesień, ale pogoda sprzyja rowerzystom. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wcześnie zapada zmrok, a nieoświetlony rowerzysta stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie.

W ostatnim czasie coraz więcej rowerzystów dokłada starań do bycia widocznym na drodze, ale z niepokojem obserwuję dość popularne jeszcze zjawisko jazdy rowerem po zmroku bez oświetlenia. Z przerażeniem patrzę na jadące po chodnikach ciemne dwukołowe sylwetki, pędzących jak duchy po jezdniach, czy wpadających chyłkiem na przejścia czy przejazdy.

Skąd bierze się ta maniera lekceważenia własnego i innych bezpieczeństwa? Skąd przekonanie, że skoro rowerzysta widzi wszystkich, to wszyscy muszą widzieć rowerzystę?

Daleko nie sięgając, bo zaledwie wczoraj, wracając z rowerowej przejażdżki, dwóch naszych kolegów miało nieprzyjemność prawie zderzyć się czołowo z nieoświetlonym rowerzystą, który mknął sobie beztrosko nie patrząc przed siebie.

  Co mówią przepisy:

  od zmierzchu do świtu oraz w warunkach pogorszonej widoczności rowerzysta ma obowiązek posiadać włączone oświetlenie,
  rowerzysta musi posiadać białe lub żółte światło z przodu, czerwone światło z tyłu oraz czerwone światło odblaskowe z tyłu ? inne niż trójkątne,
  światła zarówno przednie jak i tylne mogą być ciągłe lub migające,
  można posiadać więcej niż jedno światło z przodu i/lub z tyłu,
  wszystkie światła powinny być widoczne (w nocy przy dobrej przejrzystości powietrza) z odległości co najmniej 150 m.

  wyciąg z przepisów

  O czym warto pamiętać:

  kierowcy samochodów widzą dużo gorzej niż rowerzyści i piesi, a jeżdżą dużo szybciej,
  nikt nie zahamuje przed czymś, czego nie widać.
  w większości słabsze niż samochodowe oświetlenie rowerowe ginie na tle lamp samochodowych, dlatego warto dla wyróżnienia używać trybów migających, które dodatkowo oszczędzają baterie,
  zdarza się sporo kolizji z winy nieoświetlonych rowerzystów, których ofiarami są głównie rowerzyści i piesi.

Życie i zdrowie ludzkie jest bezcenne, a ceny kompletu lampek rowerowych zaczynają się poniżej 5 złotych (to mniej niż dwa bilety na tramwaj). W sprzedaży jest też sporo ciekawych i skutecznych elementów odblaskowych, które sprawią, że będziemy jeszcze bardziej widoczni. Świećmy więc przykładem i namawiajmy do tego innych, dbając o bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu 

z rowerowym pozdrowieniem
matołek

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 21 ).

Bezpieczny rowerzysta - jazda po chodniku

Bezpieczny rowerzysta
-jazda po chodniku-

             Jazda rowerem po chodniku to w Grudziądzu częsty widok, dla jednych wkurzający i niedopuszczalny, dla innych zrozumiały i usprawiedliwiony ze względu na stan dróg w mieście i kulturę jazdy wielu kierowców.

 Czy wolno nam jeździć chodnikiem?

Generalna zasada brzmi: rowerem po chodniku jeździć nie wolno (artykuł 26 Prawa o Ruchu Drogowym), a za jej łamanie przewiduje się mandat w wysokości 50 zł.

Od tej zasady istnieją jednak trzy wyjątki. Rowerzysta może jechać po chodniku gdy:

1. jedzie z dzieckiem do lat dziesięciu,
2. podczas złej pogody (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła),
3. są spełnione jednocześnie trzy warunki:

  chodnik ma co najmniej dwa metry szerokości,
  ruch na jezdni jest dozwolony z prędkością ponad 50 km/h (w terenie zabudowanym),
  brakuje oddzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla nich przeznaczonego.

 Czemu rowerzyści jeżdżą chodnikiem?

Powodów może być wiele, ale do najbardziej znanych i słyszanych od rowerzystów zalicza się:

  Strach przed potrąceniem przez samochód na jezdni,
  Przekonanie o byciu zawalidrogą,
  Brak dróg dla rowerów i zakazy jazdy rowerem po jezdni,
  Myślenie, iż ostrożnie jadący po chodniku rowerzysta nie stanowi zagrożenia.

 Co na to służby?

W większości miast, w tym również w Grudziądzu, Policja i Straż Miejska wychodzą ze słusznego założenia, że ostrożnie jadący rowerzysta krzywdy nikomu nie zrobi. Ze względów bezpieczeństwa (i nie tylko) służby z reguły wolą rowerzystów na chodnikach niż jezdniach. Wiem o tym nie tylko z obserwacji, ale i z rozmów z policjantami. Nie jest to jednak przyzwolenie absolutne, bo kary mogą spodziewać się osoby jadące zbyt szybko lub wykazujące brak kultury. Może zdarzyć się też tak, że jadąc spokojnie i z kulturą trafimy na służbistę, który wyrozumiałości nie okaże...

 Jeździć czy nie jeździć?

Osobiście w miarę możliwości unikam mocno uczęszczanych chodników i zachęcam do tego samego, ale wybór należy do Was. Jezdnie są przede wszystkim wygodniejsze i co najważniejsze, mam do nich prawo takie samo jak zmotoryzowani (poza nielicznymi wyjątkami). Trzymając się kilku prostych zasad można czuć się na jezdni bezpieczniej niż na wielu naszych "cudownych" ścieżkach rowerowych.

Jeśli jednak decydujecie się na chodniki, starajcie się przestrzegać ważnych zasad bezpieczeństwa i kultury:

  Jedź z prędkością pozwalającą zatrzymać się w każdej nieprzewidzianej sytuacji.
  Bezwzględnie ustępuj pierwszeństwa pieszym - to ich teren. Usprawiedliwianie złych zachowań faktem, że piesi też chodzą po ścieżkach jest irracjonalne i prowadzi do niepotrzebnych konfliktów.
  Jadąc wzdłuż kamienic i sklepów spodziewajcie się, że ktoś nagle pojawi się na chodniku.
  Oddalaj się możliwie od narożników, zza których ktoś może nagle wyjść lub wyjechać.
  Szczególnie uważaj na dzieci, które są jak żywe srebro.
 Nie dzwoń i nie trąb na pieszych, to Ty jesteś na chodniku. Jeśli chcesz przejechać użyj popularnych zwrotów grzecznościowych, np. "przepraszam".
 Pamiętaj, że też bywasz pieszym i spójrz na sprawę z drugiej strony.

W następnym artykule o jeździe po drogach dla rowerów Smile

z rowerowym pozdrowieniem
matołek 

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 3 ).

Bezpieczny rowerzysta - jazda po jezdni

Bezpieczny rowerzysta
-jazda po jezdni-

             Jazda po jezdni w Grudziądzu to niestety konieczność, zwłaszcza jeśli chcemy sprawnie poruszać się po mieście. Część rowerzystów wybiera chodniki, lub istniejące tu i ówdzie drogi dla rowerów, pełne niebezpieczeństw, pułapek i przerw. Wielu jednak jeździ jezdnią, często zapominając o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że rowerzysty nie chronią blachy, pasy i poduszki powietrzne. Nawet niewielkie starcie z samochodem może skończyć się ciężkimi obrażeniami i długą rehabilitacją.

 Czy wolno nam jeździć jezdnią?

Tak! Rowerzysta ? zgodnie z polskimi przepisami ? jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, takim jak kierowca samochodu i motocyklista. A co z sytuacją, kiedy obok jezdni biegnie droga rowerowa lub pieszo-rowerowa? ? wyjaśniam w innym artykule.

 Statystyki różowe nie są:

 W 2012 roku rowerzyści w Polsce uczestniczyli w 4 665 wypadkach drogowych, zginęło 300, a 4135 zostało rannych.
 Rowerzyści stanowią prawie 12% wszystkich ofiar śmiertelnych na drogach.
 85% wypadków z udziałem rowerzystów miała miejsce na obszarze zabudowanym.

 Czy można jeździć bezpiecznie?

Nawet siedzenie w domu nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa, jednak swoje bezpieczeństwo na drodze można poprawić. Osobiście od wielu lat niemal codziennie używam jezdni i jak do tej pory nie miałem na niej ani jednej kolizji, choć gdybym nie był czujny, miałbym już niejedną. Może to szczęśliwy traf, a może sposób, w jaki się poruszam. Ze swojego doświadczenia mógłbym polecić kilka rzeczy:

 Trzymaj się co najmniej metr od krawężnika, dzięki czemu nie pozwalasz się zbyt blisko wyprzedzać, a w razie czego masz gdzie uciekać.
Widząc rowerzystę przytulonego do krawężnika kierowcy słusznie sądzą, że zmieszczą się z nim na jednym pasie, tyle, że zachowują bardzo niewielki odstęp. Dodatkowo jakiś dziwny mechanizm psychologiczny sprawia, że niektórzy kierowcy wyprzedzając rowerzystę nie chcą przekroczyć środka jezdni nawet wtedy, kiedy lewy pas jest zupełnie wolny. Kiedy natomiast trzymam się metr od krawędzi, kierowcy wyprzedzają mnie z reguły szerokim łukiem.
Trzeba też pamiętać, że najechanie na krawężnik powoduje odbicie roweru, które często kończy się upadkiem (widziałem takich kilka). Wiem, wiem, tamuję ruch, ale to nie jest żadna złośliwość z mojej strony, ale dbałość o własne bezpieczeństwo, co i Wam polecam.
 Zaopatrz swój rower w lusterko wsteczne, które bardzo ułatwia kontrolowanie sytuacji za własnymi plecami. Obracanie się do tyłu odwraca Twoją uwagę od sytuacji z przodu i często powoduje zaburzenie toru jazdy.
 Kiedy zbliżasz się do skrzyżowania, zajmij zawczasu środek swojego pasa, aby uniemożliwić wyprzedzanie i zajeżdżanie Ci drogi zarówno przed jak i na skrzyżowaniu (łącznie z rondami). Jest to całkowicie zgodne z prawem.
 Staraj się być widoczny na drodze. Mile widziane są lampki, odblaski i inne świecidełka nie tylko po zmroku, ale w dni pochmurne, zwłaszcza deszczowe. Pamiętaj, że kierowca widzi dużo gorzej niż rowerzysta, a nieoświetlony rower ginie w tłumie świateł aut, dlatego dla odróżnienia warto używać trybów migających, które są bardziej zauważalne.
 Jedź czytelnie i sygnalizuj wyraźnie swoje manewry, zwłaszcza skręt w lewo. Kiedy już zakręcasz, trzymaj obie ręce na kierownicy.
 Samo zasygnalizowanie manewru nie wystarczy. Musisz upewnić się, że nikomu nie zajedziesz drogi.
 Kiedy przejeżdżasz obok stojących samochodów, zachowaj czujność. Często zdarza się bowiem, że ktoś otworzy drzwi, na które możesz wpaść albo nagle ruszy.
 Szyny tramwajowe i krawężniki przejeżdżaj pod kątem możliwie zbliżonym do prostego. Wzdłużne przejeżdżanie grozi upadkiem.
 Myśl za dwóch i nie ufaj nikomu. To, że masz pierwszeństwo, nie znaczy, że ktoś Ci je ustąpi.

W następnym artykule o jeździe po chodnikuSmile

z rowerowym pozdrowieniem
matołek 

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).