Bezpieczny rowerzysta - co najmniej metr od krawędzi jezdni

Bezpieczny rowerzysta
- co najmniej metr od krawędzi jezdni -

            Jeżdżąc na co dzień rowerem po mieście naoglądałem się wielu niebezpiecznych sytuacji, które biorą się właśnie ze zbytniego zbliżania się rowerem do krawędzi jezdni. Wielu z nas wydaje się, że tak właśnie powinniśmy jeździć - jak najbliżej krawężnika, co jest myśleniem błędnym i niebezpiecznym. W ten sposób sami dopuszczamy wiele niebezpiecznych sytuacji, przez co jeżdżenie rowerem po jezdni staje się dla nas co najmniej niekomfortowe. Dlatego właśnie postanowiłem poświęcić temu tematowi trochę czasu i miejsca na naszej stronie.

WAŻNA ZASADA: NA ROWERZE NALEŻY JEŹDZIĆ CO NAJMNIEJ METR OD KRAWĘDZI JEZDNI I PARKUJĄCYCH PRZY NIEJ SAMOCHODÓW!

 Dlaczego rowerzyści jeżdżą zbyt blisko krawędzi?

    Uważają, że tak nakazują przepisy. Tymczasem przepisy nakazują jechać możliwie najbliżej prawej krawędzi, czyli na tyle blisko, aby to było bezpieczne, a to właśnie jest w odległości co najmniej metra.
    Nie chcą blokować ruchu kierowcom. No tak, ale w tym momencie poświęcamy swoje bezpieczeństwo tylko po to, żeby dać się wyprzedzić zwykle kilka - kilkanaście sekund szybciej. Poza tym często umożliwiamy, wręcz zachęcamy kierowców do wyprzedzania w miejscach niedozwolonych, a więc łamania prawa.

 Dlaczego jazda zbyt blisko krawędzi jest niebezpieczna?

    Nie zapewniamy sobie niezbędnego pola manewru i w razie czego nie mamy gdzie uciekać. 
    Najechanie, ba, nawet dotknięcie krawężnika skutkuje poważną utratą równowagi, co często kończy się upadkiem. Dobrze, jeśli na chodnik, ale można też upaść pod koła jadącego za nami samochodu.
    Prawa krawędź jezdni jest w większości przypadków nasiana studzienkami burzowymi, dziurami, zalega na niej błoto i kamienie, a w czasie deszczu płynie woda, zakrywając dziury. Takie przeszkody należy zawsze omijać z ich lewej strony.
    Sami zachęcamy kierowców do wyprzedzania pomimo jadących z przeciwka aut. Kierowcy widząc miejsce często intuicyjnie rozpoczynają wyprzedzanie, a kiedy nie starczy im miejsca, automatycznie odbiją w prawo, przygniatając nas do krawężnika.
    Kiedy nic nie jedzie z przeciwka a rowerzysta jedzie przytulony do krawężnika, wielu kierowców korzystając z pozostawionej im szerokości, intuicyjnie stara się zmieścić na swoim pasie ruchu, kosztem bezpiecznego odstępu od rowerzysty. Jesteśmy więc w pułapce pomiędzy krawężnikiem a samochodem.
    Jeśli wzdłuż jezdni stoją zaparkowane samochody, to istnieje niebezpieczeństwo oberwania drzwiami albo wysunięcia się samochodu tuż przed nami lub potrącenia nas z boku.

 Kochani, dbajcie o swoje bezpieczeństwo i pamiętajcie - rowerzysta ma takie samo prawo do korzystania z jezdni, jak kierowcy samochodów, a jazda jezdnią paradoksalnie może być bezpieczniejsza od jazdy drogą rowerową czy chodnikiem.

 

z rowerowym pozdrowieniem
Matołek

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 13 ).