Dla przywołania wspomnień, uzupełniam galerię o małą
fotorelację z wyjazdu.
Za wspólne rowerowanie dziękuję Kasi, która odprowadziła nas do granic Brodnickiego Parku oraz Decybelowi, za wspólne włóczenie się po Pojezierzu.
To były dwa dość upalne dni, dlatego uważam za swój błąd dojazd na kołach. Po drodze było mało cienia, choć z jeziorek nie omieszkaliśmy skorzystać dla ochłody

Niestety najbardziej straciła na tym Kasia, która tylko nas odprowadzała, aż do pożegnalnej kąpieli na granicy Parku. No ale jest wniosek rozwojowy dla następnych tego typu akcji.
Drugi dzień to już luzik arbuzik - jazda od jeziora do jeziora i moczenie się gdzie się tylko dało. Staraliśmy się nie wyściubiać nosów z cienia i obleżeć wszystkie ładne miejscówki. Przy takiej opcji upał stał się nawet przyjemny.
Dziękuję za wspólnie spędzony czas na łonie przyrody i rzecz jasna na rowerach.
Pozdrówki i do następnego