Niby wiosna w pełni a pogoda jakaś taka już letnia. Droga wałem wiślanym czy lasami od Rybieńca po Gogolin jak zwykle z przepięknymi widokami i urokliwymi miejscówkami na postoje.
Oczka wodne, kwitnące rzepaki i konwalie, pierwsze sianokosy czy śpiewające ptaki sprawiały, że można było poczuć sielski klimat i cieszyć się chwilą
A lody? Były przepyszne i z całego serca mogę polecić LODY BOCIAN.
Za wspólną włóczęgę przez lasy i pola dziękuję:

Matołkowi

Davisowi

Decybelowi
Do zobaczenia na kolejnej.