Żeby tradycji stało się zadość, serdecznie dziękuje za kolejną, udaną niedzielną przejażdżkę

A że podziękowania dopiero teraz, to już także tradycja
Było fajnie, ale od planowanego Grabowca zwiało nas na północ, co również u nas jest już normą, że do celu nie trafiamy

Grunt, że było sielsko, wiosennie, sympatycznie, leniwie i bez zbędnego pośpiechu...
A po zawiślańskich terenach błądzili:

Kasia

Davis

i Matołek
Na pamiątkę kilka zwyczajowych
fotek, co by się później fajnie wspominało
No i do zobaczenia mam nadzieję jutro