Bąkowski Młyn to cel, który mógłby być celem sam w sobie. Piękne okolice Borów Tucholskich, zabytkowy młyn (niestety prywatny, ale ktoś z rowerzystów mówił, że zna właściciela i mógłby nam załatwić wejście - ktoś pamięta kto to się oferował?).
Razem z Łotrussem ustaliliśmy poniższą propozycję:

Drogi piękne, leśne, czasem trochę piaszczyste.

Ognisko spróbujemy rozpalić na wyznaczonym terenie naprzeciw leśniczówki, jeśli okaże się, że nie wolno, znajdziemy coś w okolicy, może nad Mątawą.

Drogę powrotną ustalimy na miejscu ogniska.

Tempo średnie wycieczkowe, w okolicach średniej 17-18 km/h

Teren miejscami dość trudny.

Dystans do pokonania 65-70 km licząc od miejsca zbiórki do powrotu w teren zabudowany.

Startujemy o 11.01 z placu zabaw przy Alfie.
Ktoś już wie, że będzie nam towarzyszył? Piszcie od razu, to dobra i sprawdzona metoda na porannego, niedzielnego lenia - wpisanie się trochę zobowiązuje
Ps. Liczymy na ładną pogodę
Pozdrawiam