Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Plany, eh te plany...

Odp:Plany, eh te plany... 2007/01/27 09:38 #1731

  • iceman150
  • iceman150 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • ICEMAN
  • Posty: 1678
  • Otrzymane podziękowania: 985
  • Oklaski: 12
Oby udało ci sie złożyc to twoje marzenie:) nawet szybciej niz za dwa lata. Powodzenia
Nie, nie prędkość była O.K. Tylko zakręt był za ciasny.

Plany, eh te plany... 2007/01/26 21:03 #1730

  • .:t IMO n:.
  • .:t IMO n:. Avatar
  • Wylogowany
  • Bywalec
  • Posty: 167
  • Otrzymane podziękowania: 40
  • Oklaski: 3
Ja na prawdę dużo jeżdżę. Życia sobie nie wyobrażam bez tych wszystkich podjazdów, zjazdów, sprintów i ostatnich podrywów wykończonych mięśni...
MTB stało się moim stylem życia, bo jeżeli dopasowujesz wagę, dietę i terminy tak, żeby można było jak najefektywniej i jak najczęściej jeździć to jest to już lifestyle.
To staje się twoją filozofią życiową.
Ostatnio przeglądałem aukcje internetowe i znalazłem ramkę Poison Curare.
Idealnie do jej skoku pasowałby Rock Shox Pike SL U-Turn (95-140mm).
Już widziałem jak buduję na tej solidnej podstawie machinę enduro...
Możliwość regulacji skoku od 125 do 150 mm czyni tą ramę zdolną do wystartowania w górskim maratonie jak i do penetrowania szlaków raczej z tendencją do zjazdów...
W zasadzie rama wymagałaby tylko nowego amora, który pasowałby skokiem do tylnego zawieszenia i tu Pike byłby idealny. Oczywiście wolałbym Manitou, ale Rock Shox jest tańszy. Skoro to ma być enduro, to resztę spokojnie mógłbym przerzucić z obecnego bika. Koła, pulpit, napęd, w zasadzie przydałby się konkretniejsze hamulce. Avid Juicy 7 to byłoby to. Z przodu tarcza nawet 203mm, a co tam, może chciałbym pojechać kiedyś na TransKarpatię... (?) W zasadzie czemu by nie.
Poskładałbym rower dokładnie pod swoje preferencje, wszystko miałoby w nim cel, żadnego szpanu, czy nieuzasadnionych, drogich komponentów. Ten rower miałby przede wszystkim doprowadzać mnie do spełnienia na szlakach, po których przyszłoby nam razem jeździć.

Gdyby nie studia to już dawno miałbym tą ramę. Potem amor i całą resztę.
Ale cały czas żyję z nadzieją, że kiedy się wykształcę to po dwóch (góra dwóch) latach złoże sobie ten rower. I niech mi tylko ktoś zaproponuje pracę za 800zł... Śmiechem go zabiję! Im więcej młodych ludzi będzie się cenić, tym szybciej płace unormują się na sensownym poziomie. Żebym miał mój wymarzony rower, wszyscy musimy myśleć w ten sposób! Bądźcie ze mną, a ja będę z wami!
Czas generowania strony: 0.111 s.