Dookoła Portugalii rowerem - relacja na żywo

Dookoła Portugalii rowerem
-relacja na żywo-

            W zeszłym roku planowałem z Grudziądza dojechać przez Santiago de Compostella do Fatimy i Lizbony w Portugalii. Wydarzenia jednak ułożyły się jednak tak, że po upadku i kontuzji wyprawę musiałem zakończyć w Orleanie. Szkoda, bo akurat zaczynała się piękna ścieżka rowerowa nad Loarą. Pozostały zatem niespełnione marzenia o zdobyciu rowerem Cabo da Roca. Planując tegoroczną pielgrzymkę siłą rzeczy skupiłem się na Portugalii. Pytanie tylko jak to zrealizować? Próbując na nie odpowiedzieć zaczyna się w życiu rowerzysty niezwykła przygoda związana z przygotowaniami do wyprawy. Każdy podchodzi do tematu osobiście. Jedni zaczynają przygotowania krótko przed wyjazdem np. miesiąc, ja natomiast lubię kontemplować temat przez cały rok. To niezwykły czas. Obfituje on wspaniałym wysiłkiem poznawania regionu, sposobów dotarcia i przemierzania wybranego kraju. Dziś poprzez portale społecznościowe można kontaktować się z ludźmi mieszkającymi na terenie planowanego wyjazdu - mogą oni służyć cennymi radami. Ostatecznie część jednego etapu jedziemy z nowym kolegą z Faro. Niesamowite jest zgłębianie kultury, charakterystyki przyrody itp. Z czasem rodzi się swoista zażyłość z wyprawą i wszystkim co się z nią wiąże. U nas do tego stopnia, że chcemy być rozpoznawalni i zrobiliśmy sobie naszywki na koszulki a dla moich chorych, którzy bardzo się interesują wyjazdem foldery. Wszystko to stworzyło klimat więzi a ostatecznie stanowić będzie pamiątkę wyprawy. Zrezygnowałem ze startu z Grudziądza a pielgrzymkę z głównym celem w Fatimie zrealizuję jadąc dookoła Portugalii. Okazało się, że pomysł jest dość drogi - głównie przelot samolotem. Zatem rozpocząłem rok wcześniej oszczędzać. Jak to zrobić? Każdy musi zwrócić uwagę sam gdzie najlepiej może to uczynić. W moim przypadku np.: zrezygnowałem z opłacenia AC, ograniczyłem niemal do zera wyjazdy samochodem, więc oszczędność na paliwie około 2000zł, zrezygnowałem z wielu zbędnych dodatków chociażby słodycze. Udało się. Ponieważ wyjazd odbędę z kolegą postanowiliśmy podzielić koszty i nocować w hostelach a nie pod namiotem. Plusy takiego rozwiązania to: wygodne łóżko, prysznic, w 3/4 przypadkach śniadanie, poczucie pewności związane z zaplanowanym miejscem docelowym. Z czasem utwierdziliśmy się w słuszności wyboru, ponieważ czekają nas wyzwania jakich wcześniej nie podjęliśmy: wysokie góry 2000m. n.p.m. w pełnym słońcu (nawet 40 stopni), względnie krótki czas wyjazdu 17 dni a długie i w dość trudnych warunkach dystanse. W sumie planujemy przejechać ponad 2300km. Dobrze było zatem zminimalizować ciężar bagażu. Na wyposażenie roweru weszło zatem:

 Toaleta - składana szczoteczka do zębów, mała tubka pasty, szare mydło (nadaje się jako szampon, pod prysznic, do prania), krem z filtrem, mała pianka do golenia, jedna maszynka do golenia, ręcznik - bardzo mały, bo liczymy, że będzie na wyposażeniu noclegów.
 Apteczka: Magnez, Antybiotyk, Plastry, nawilżone i zdezynfekowane plasterki do obmywania małych ran, bandaż, penseta - do wyciągania ewentualnych drobnych ciał ostrych (nawet z opony), elektrolity jako dodatek do wody w bidonie (woda od gospodarzy-nie planujemy kupować), ja potrzebuje tabletki od bólu głowy czasem potrzebne mogą być w związku z oddziaływaniem słońca.

Codziennie będę odprawiał mszę świętą w intencjach moich chorych zatem muszę mieć potrzebne paramenty

 Warsztat: zastaw kluczy jeden na dwóch, jedna pompka, jedna buteleczka oleju na suche warunki, po jednej dętce, łatki (lepsze te na klej niż samoprzylepne), klucz do szprych, łyżki do ściągania opon, zapięcie do roweru, skrócona szczoteczka do zębów w celu czyszczenia łańcucha.

 Elektronika: kamerka GoPro Hero II do niej uchwyty i mały statyw, ładowarka z krótkimi i wyszukanymi kabelkami, smartfon z dużym wyświetlaczem, licznik rowerowy, lokalizator GPS.

 Nawigacja: Wszystko w zasadzie zgromadzone w telefonie (tylko jedna mapa papierowa na wszelki wypadek-osobiście bym nie wziął ale kolega się uparł) a w nim: zeskanowana mapa Portugalii w telefonie, aplikacje turystyczne, ręcznie sporządzony plan podróży z dokładnymi adresami i kontaktem noclegów pliku PDF i dostępny w ?chmurce?, AutoMapa, zebrane i opisane atrakcje turystyczne zapisane w pliku PDF.

 Ubiór: Dwie koszulki kolarskie, dwie pary spodenek 2w1 czyli z odpinaną wkładką kolarską, będą też służyć jako kąpielówki, dwie pary majtek, 4 pary skarpetek, te gorsze będą służyły też potem jako szmatka do czyszczenia roweru, jedna koszulka z długim rękawem, bardzo lekka wiatrówka z odpornością też na delikatny deszcz (generalnie w tych warunkach szybko się schnie - nie jedziemy w polarach), okulary przeciwsłoneczne, kask, buty kolarskie SPD - lubię komfort pedałowania w nich, japonki.

Poważnym problemem jest nawodnienie. Zdecydowaliśmy się kolega na dwa bidony i plecak typu CamelBak ja natomiast na dwa bidony 750ml. Planujemy uzupełniać wodę u miejscowych (w zasadzie nie kupuję na wyprawach wody).

Ostatecznie waga całego wyposażenia i roweru łącznie zamknęła się w 18kg.

Ktoś zapyta jaki rower wybrać? Odpowiedź ulubiony :) Kolega jedzie na góralu a ja na trekkingu więc zobaczymy jaka jest różnica - plusy i minusy. Będziemy starali się wprowadzić Was do udziału z nami w tej wyprawie wirtualnie. Można nas śledzić na: www.facebook.com/modlitewnie. Dla ciekawskich śledzenie On line naszego położenia poprzez aplikację Garmin Trucker (hasło i login na prv wymienionego profilu fecebook). Zapraszamy do zabawy i przygody razem z nami. Chętnie odpowiemy też na pytania dotyczące takiego wyjazdu.

 

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 5 ).