Wyprawa rowerowa Alpe Adria, czyli jak z Mc'Donalda zlądowaliśmy w Austrii ((o;

Wyprawa rowerowa Alpe Adria,

czyli jak z Mc'Donalda zlądowaliśmy w Austrii ((o;

 

            Wszystko zaczęło się od małej, listopadowej wycieczki do Mc-D w Działowie, czyli niedzielnego pretekstu do wspólnego pokręcenia korbą i spotkania w gronie znajomych. Ciepło wspominam tamten czas, gdzie mogliśmy na rowerach korzystać z przybytku, w teorii dostępnego wyłącznie dla autostradowiczów Smile

Pamiętam, że była nas dziewiątka, bo zajęliśmy stolik dla ośmiu osób z jedną dostawką. Część z nas zamówiła typowe donaldowe przekąski, a inni herbatkę i ciacho. Każdy, zadowalał się na swój ulubiony sposób. Na dworze był typowy, listopadowy ziąb, choć świeciło słońce, a przy stoliku ciepła, miła i serdeczna atmosfera w gronie sympatycznych rowerowych znajomych. Takie wyjazdy bardzo sobie cenię 

Nie umiem już wykrzesać z pamięci momentu, w którym padło słowo ALPY. Rozpłynąłem się jak zwykle w tej przyjemnej chwili, która trwała. Do porządku przywołało mnie pytanie, czy jadę... ale dokąd? W Alpy. Pewnie! Wtedy właśnie dowiedziałem się, że to nasz kolega Piowini planował od dłuższego czasu rodzinną wyprawę, którą zaproponował się z nami podzielić Smile

Padły szybkie deklaracje, błyskawiczne decyzje i alpejska grupa stanęła w komplecie na start  Teraz mieliśmy o czym myśleć przez następne miesiące, aż do najbliższego lata Smile

Dzięki Piotrze! 

...

CDN, czyli o wyprawie opowiemy w komentarzach na Forum...

 

 

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 11 ).