Zima - czyli najlepszy czas na rowerowe marzenia.

Zima - czyli najlepszy czas na rowerowe marzenia.

            Nie wiem jak Wy macie, ale ja zimową porą tak mam, że im mniej jeżdżę, tym więcej o jeżdżeniu myślę. Snuję ambitne plany na przyszły rok, daję się ponieść marzeniom o eskapadach na krańce świata, tam gdzie diabeł mówi dobranoc lub chociaż tam, gdzie człowiek nie okiełznał przyrody jeszcze do końca. Wprawdzie nie wiele na ogół z tych planów udaje się później zrealizować, ale sam fakt grzebania w internecie, zbierania informacji, przeglądania relacji z podróży odbytych przez innych sprawia mi wielką frajdę i pozwala przeżyć późnojesienną słotę i wstrętną zimę.

            Jakoś w tym roku czas zimowego podróżowania palcem po mapie dopadł mnie nawet wcześniej niż kalendarzowa zima i już od jakiegoś czasu, z filiżanką herbaty z jednej strony i owsianymi ciasteczkami z drugiej, oddaję się bez reszty tej ekscytującej praktyce. W tym roku na tapecie po raz kolejny staje Camino Frances, czyli tzw. francuska droga szlakiem Św. Jakuba do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Szlak ten jest uznawany przez wielu rowerzystów za najpiękniejszy z prowadzących do tego sanktuarium. Trasa liczy około 850 km, jest trudna technicznie i wiedzie głównie bocznymi, szutrowymi drogami. Od uczestników wymaga dobrego przygotowania kondycyjnego.Wydaje się więc, że najlepiej pokonać ją rowerem górskim. Z pogranicza Francji biegnie w całości przez północną Hiszpanię. Jest to szlak dość mocno uczęszczany, ale za to z doskonała infrastrukturą i bazą noclegową, która dla pielgrzymów dostępna jest w części bezpłatnie lub za symboliczną opłatą. Atmosferę podróży wspaniale oddają filmiki zamieszczane przez rowerzystów w sieci, np:

  www.youtube.com/watch?v=_SghGMyiXPs
  www.youtube.com/watch?v=MucGwU73U5U

Drugą trasą, która spędza mi sen z powiek jest wyprawa na Korsykę i Sardynię, wspaniałe wyspy na rowerową eskapadę, zarówno tygodniową jak i miesięczną.Trudno powiedzieć, która z wysp jest piękniejsza, najlepiej byłoby przekonać się o tym naocznie, więc tej trapiącej mnie kwestii jeszcze nie rozstrzygnę.
Przydatny opis podobnej wyprawy można znaleźć tu:

  www.bajkers.com/wyprawy/korsyka-sardynia.html

Trzecia niezrealizowana wyprawa, która czeka w kolejce to objazdówka po Gotlandii. Wyprawa logistycznie i cenowo najbardziej chyba przystępna z racji odległości i stosunkowo taniego połączenia promowego, a trudno powiedzieć, czy mniej atrakcyjna od dwóch poprzednich. Myślę, że tydzień, maksymalnie 10 dni na wyspie zaspokoiłyby mój apetyt na atrakcje, które skrywa. Dość ciekawy opis i przydatne porady dotyczące wyprawy na Gotlandię znalazłem tu:

  www.gotlandia.narowerze.com.pl/index.php

Postanowiłem podzielić się z Wami moimi zimowymi wirtualnymi podróżami, bo żywię nadzieję, że może znajdzie się paru takich, którzy mają podobne marzenia, a wówczas o realizację któregokolwiek z nich będzie dużo łatwiej. Wyprawy takie ze swojej natury wymagają dłuższego przygotowania, dlatego decyzje powinny zapaść z dużym wyprzedzeniem. Trzeba przecież zaplanować urlopy, zapełnić groszem świnkę - skarbonkę, przygotować niezbędny ekwipunek, załatwić rezerwacje etc.

Gdyby znaleźli się chętni, można by zorganizować taki wyjazd pod egidą naszego stowarzyszenia. Oczywiście nie muszą to być moje propozycje, w końcu to tylko zimowe marzenia przy filiżance herbaty. Macie swoje propozycje - to proszę podzielcie się nimi, a wówczas nam wszystkim czas zimowej szarugi minie jakoś przyjemniej.

Z rowerowym pozdrowieniem Davis Smile


Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 28 ).
Opublikowano: 2019/03/11 11:04 przez piowini #31813
piowini Avatar
Zima mija- planów ni ma!



A przynajmniej nie ma nic konkretnego, zdecydowanego. Nie ma też absolutnie formy. Zostało jedynie chęć na wyprawę.
Ostatnio trochę tak zamyślam kończyć to co zostało kiedyś napoczęte. Z całym Dunajem nie wyszło, ale może uda się z Bursztynowym Szlakiem. Od Grudziądza nad morze, a praktycznie nad Zalew Wiślany od Elbląga po Braniewo to sobie już kiedyś przejechałem. Półwysep Sambijski to sobie daruję. Ale został jeszcze odcinek od Nysy do Grudziądza. Może uda się w czerwcu. W związku z tym prośba:
Ma może ktoś mapy Bursztynowego Szlaku rowerowego na tym odcinku? Chodzi o trasę (w przybliżeniu) Nysa - Brzeg - Kalisz - do Grudziądza?
Może ktoś jest chętny na całość lub odcinek?
Opublikowano: 2018/10/19 12:25 przez piowini #31466
piowini Avatar
Co prawda jeszcze nie zima, ale pomarzyć i planować już można. Biorąc pod uwagę nie tylko moje problemy związane z przejazdem połączonym z transportem rowerów podaję pod rozwagę taką możliwość:
www.globtourist.com/
Może ktoś skorzysta.
Opublikowano: 2018/04/23 12:19 przez piowini #31134
piowini Avatar
W czerwcu planujemy (we dwóch) wyprawę rowerową wzdłuż Dunaju, od Bratysławy do ujścia rzeki. Wszelkie informacje i opisy na jakie trafiłem dotyczą rumuńskiego (północnego, lewego) brzegu Dunaju. Nie potrafię znaleźć informacji na temat możliwości i warunków do jazdy rowerem na prawym brzegu. Może ktoś ma informacje na ten temat? Jak to wygląda na bułgarskim brzegu? Będę wdzięczny za wszelkie uwagi. Również te dotyczące innych odcinków trasy jak i możliwości powrotu z Rumunii.
A może jest ktoś chętny? jeżeli nie na całość to na jakiś odcinek?