Infrastruktura rowerowa

Jak zmarnować 100 tysięcy czyli Rondo Herberta i brakujący odcinek ścieżki

Jak zmarnować 100 tysięcy
czyli Rondo Herberta i brakujący odcinek ścieżki
 
            Ignorowana przez rowerzystów ścieżka, to zmarnowane pieniądze. Rzecz dotyczy około 450-ciu metrów całkiem niezłej nawierzchni wzdłuż ulic Korczaka i Śniadeckich z nowym Rondem im. Zbigniewa Herberta pośrodku. Komu bowiem będzie chciało się za każdym razem znosić rower ze stromych schodów lub taszczyć go do góry? Będą tam jeździć co najwyżej dzieci, spacerowicze lub wprawieni w jeździe po schodach. Koszt położenia 1 metra ścieżki, to plus minus 200 zł. Policzcie sami.
 
Na ostatniej rozmowie, od Pana Jarosława Murgały, dyrektora Zarządu Dróg Miejskich, otrzymałem obietnicę zainteresowania się tą sprawą. Aby się upewnić, że sprawa nie umarła, korzystając z chwili wolnego czasu, 27 października odwiedziłem Panią Dyrektor. Pani Sylwia Łazarczyk zapewniła, że sprawa nie jest martwa a jej istotę nazwała "bublem projektowym". Jest lepiej, bo rzeczy zaczyna nazywać się po imieniu, zamiast wpadać w samozachwyt, jak czynią to urzędnicy, których nazwisk przytoczenia wolę tu zaniechać...
 
Przy okazji wspomniałem też o kilku innych sprawach, a między innymi o ponownym spięciu Portowej z Klasztorną. Może jeszcze coś z tego będzie, ale o tym innym razem...
 
matematołek
Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 1 ).

Kolejna ścieżka antyrowerowa już w Grudziądzu

Kolejna ścieżka antyrowerowa
już w Grudziądzu
 
            Dziś po raz pierwszy miałem nieprzyjemność przejechać nową ścieżką antyrowerową wzdłuż ulicy Wiślanej. Te kretyńskie barierki, które tam przedwczoraj postawiono, wyrastają  rowerzyście nagle, na zakręcie ścieżki i do tego jeszcze ten słup! Zakaz ruchu rowerów odzyskał już moc, tak na wszelki wypadek, bo jak rowerzysta, co bardzo prawdopodobne fiknie na jezdnię, to wina ma być rowerzysty. Ale nic z tego! Wina będzie urzędnika, który zaakceptował taki stan rzeczy nie tylko niebezpieczny, ale i niezgodny z prawem.
W razie wypadku, który jest tam bardziej prawdopodobny niż zaistniały niedawno na moście (zdarzył się przecież na prostej, a tu mamy zakręt), osobiście zadbam o to, aby sprawa znalazła się w prokuraturze! To jest szczyt głupoty i kolejny dowód na to, że bezpieczeństwo rowerzystów ma się u nas w dupie!
 
Inwestorem, jak mnie poinformowano, jest właściciel Alfy. Swoją drogą trzeba by się zainteresować, czy nie mają czasem dofinansowania z UE na budowę drogi. Jeśli tak, to trzeba powiadomić właściwy urząd, jak wydaje się unijne pieniądze...
 
Byłem dzisiaj w ZDM-ie, rozmawiałem z Panią Dyrektor i sporo by o tym opowiadać. Ogólnie rozmowa była grzeczna i obiecująca, ale wszystko jak zwykle "od następnego projektu". Obietnic coraz więcej, czekam więc cierpliwie na odwrócenie tej antyrowerowej polityki....
 
Niestety przy okazji spotkałem tam kolejnego antyrowerowo nastawionego gościa, tylko jak zwykle zapomniałem zapytać o nazwisko. Był przy tym świadek, który kolejny raz zdumiał się na takie podejście.  Koniecznie dowiem się jego nazwiska, bo lubię wiedzieć z kim mam do czynienia....
 
Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Czy to jakiś żart???

Czy to jakiś żart???
  
Jeśli tak, to ja już się pośmiałem, i można to już stamtąd zabrać, zanim komuś stanie się krzywda. Nie powiem, trochę mnie zamurowało, kiedy ujrzałem wczoraj robotników układających kostkę wokół widocznego na zdjęciu obiektu. Zagadnięci odpowiedzieli, że tak to już zostanie i to nie ich decyzja...
 
Wcale się nie wkurzam bo wierzę, że zgodnie z obietnicą Dyrekcji Zarządu Dróg Miejskich takich baboli ma już nie być. Krawężnik w tym miejscu zniwelowano niemal do zera a spadki wydłużono. Czekam więc cierpliwie...
 
Przy okazji ciekaw jestem kiedy znikną zagrażające bezpieczeństwu podpory (patrz artykuł pt. "Kolejne łamanie prawa"). Zagrożenie jest bardzo realne o czym świadczą podane poniżej niezaprzeczalne fakty, które zna każdy, kto choć trochę rozumie specyfikę poruszania się rowerzysty (projektujący ścieżki powinien ją znać, a zarządca dróg dbać o bezpieczeństwo na swoich drogach): 
 
Rower to jednoślad. Kiedy straci równowagę, w przeciwieństwie do samochodu prawdopodobnie upadnie,
Słup w ścieżce lub blisko obok niej to duże prawdopodobieństwo zahaczenia kierownicą, co niemal w 100 procentach kończy się upadkiem,
  Ścieżka w tym miejscu łączy się z jezdnią a rower najczęściej upada w tę stronę, którą zahaczył - tu w stronę jezdni,
  Nawierzchnia betonowa, zwłaszcza wilgotna i/lub zapiaszczona, w przeciwieństwie do asfaltu jest nawierzchnią bardzo śliską, co zwiększa ryzyko upadku również w przypadku, kiedy rowerzysta zauważywszy wyrastający przed nim słup, próbuje go nagle ominąć,
 Przy zderzeniu z samochodem, kierowcy grozi co najwyżej lekkie uszkodzenie pojazdu, rowerzyście potłuczenia, kalectwo albo śmierć!!!,
Zmiana koloru nawierzchni, jak to właśnie wykonano przy ulicy Wiślanej, nie jest rozwiązaniem zwiększającym bezpieczeństwo. Kolor kostki zabrudzonej i/lub po zmroku jest nieodróżnialny.
 
O istniejących zagrożeniach informowałem już Dyrekcję ZDM-u i jutro zawiadomię ponownie. Jako niepoprawny optymista wierzę, że żaden urzędnik nie przeprowadzi odbioru zagrażającej bezpieczeństwu drogi. Jeśli jednak to zrobi musi mieć świadomość złamania prawa i pociągnięcia do odpowiedzialności za skutki zaistniałego ewentualnie wypadku.
 
 
matematołek
 

Czytaj więcej: Czy to jakiś żart???

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Polityka rowerowa, czy antyrowerowa? - cz. 2

Polityka rowerowa, czy antyrowerowa? - cz. 2
 
Tym razem o pieniądzach...
 
            Na ostatniej rozmowie z Prezydentem Grudziądza w sprawie infrastruktury rowerowej, pojawił się najczęściej przytaczany przez urzędników argument na obronę fatalnego jej stanu lub w ogóle braku, mianowicie kwestia finansowa. Niestety, mnie ten argument nie przekonuje nawet w najmniejszej części i nikogo racjonalnie myślącego też nie powinien.
 
Pamiętajmy, że wykonanie błędnego, nieprzemyślanego projektu kosztuje tyle samo, co dobrego. Analogicznie obniżanie uskoków do zera kosztuje tyle samo, co budowanie wysokich, etc, etc...;
 
  Często pozorna oszczędność powoduje zmarnowanie nakładów na inwestycję. Jako przykładem, posłużę się brakiem połączenia ścieżek przy Śniadeckich i Korczaka z kontynuacją przy Kalinkowej. Z obu górek rowerzyści już zjeżdżają jezdnią, bo komu chce się zatrzymywać na dole, żeby znosić rower po schodach (rzecz zupełnie przewidywalna, nawet dla niejeżdżącego rowerem, logicznie myślącego człowieka)... Ignorowana ścieżka, to zmarnowane pieniądze!;
 
 Budowanie wielu pseudościeżek-pajacyków, których w naszym mieście pełno, to kompletne marnotrawstwo pieniędzy!;
 
Jeśli wykłada się trzymilionydwieście złotych na ok 450 metrów drogi (mam tu na myśli ul. Magazynową), co daje ponad siedemtysięcysto złotych za każdy metr, i robi się przy tym "pseudościeżki - pajacyki" (wykonanie 1 m dobrej ścieżki to koszt 100-200 zł), to nie widzę tu żadnej oszczędności;
 
 Jeśli budując drogę, rezygnuje się z budowy ścieżki, to należy pamiętać, że jest to decyzja najczęściej nieodwracalna. Budowa "przy okazji" zawsze wychodzi taniej. Koszt ścieżki w porównaniu z jezdnią jest nikły a znaczenie dla transportu rowerowego w mieście ogromne.
 
A co z realizacją obowiązku zrównoważonego rozwoju, w tym transportu?
 
matematołek
 

 
Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Jest nadzieja na konsultacje społeczne

Jest nadzieja
na konsultacje społeczne

 

            Konsultacje społeczne to ogólnie przyjęta i prawnie ugruntowana forma oddolnego wpływania grup społecznych na związane z nimi decyzje władz i urzędów. Do chwili obecnej grudziądzcy rowerzyści nie mieli niemal żadnego wpływu na realizowanie swoich własnych potrzeb, a właściwie na ich lekceważenie. Być może już niedługo będzie inaczej, choć doświadczony pogwałceniem ustaleń z listopada 2008 roku, wolę ostrożnie poczekać z entuzjazmem do pojawienia się pierwszych konkretów.
 
Poniżej kilka faktów:
 

 Pismo do Prezydenta Grudziądza z dnia 24 sierpnia 2011 r. (plik PDF) 
 Odpowiedź na w/w pismo, otrzymana 20 września 2011 r. (plik GIF)

 
Powyższą odpowiedź otrzymałem po spotkaniu z Prezydentem Grudziądza, które miało miejsce 15 września 2011 r.
 
Dzisiaj, tj. 6 października 2011 r. odbyłem spotkanie z wicedyrektorem grudziądzkiego ZDM-u Panem Jarosławem Murgałą. Muszę przyznać, że rozmowa była rzeczowa, przebiegała w pozytywnej atmosferze i po raz pierwszy nie czułem w biurze ZDM-u tej charakterystycznej, wiszącej w powietrzu niechęci i wrogości :-) Od tej pory postanowiłem unikać urzędników, którzy ją tam tworzą.
Oto, co obiecał mi Pan Dyrektor:
 

 Przy nowych inwestycjach niwelować uskoki do nieodczuwalnych, czyli krawężniki zero :-)
 Stopniowo niwelować istniejące uskoki w ciągu najbliższych lat :-)
 Zorganizować cykliczne spotkania z przedstawicielami praktykujących rowerzystów i rozważać stosowanie ich sugestii i wytycznych :-)
 Zamieścić link do Grudziądzkiej Strony Rowerowej na oficjalnej stronie ZDM-u :-)

 
A ze spraw bieżących:
 

 Dołożyć starań w celu przywrócenia ciągłości ścieżki na odcinku Portowa-Klasztorna :-)
 Zbadać możliwość "dorobienia" brakującego połączenia ścieżek przy rondzie łączącym ulice Korczaka i Śniadeckich :-) 

 
Panie Dyrektorze. Rowerzyści trzymają mocno za słowo :-)
 
Chciałbym dodać, że jeśli ktoś chciałby uczestniczyć w w/w spotkaniach, to proszę o kontakt ze mną pod adresem Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. lub GaduGadu 7464136. Nadmieniam, że w spotkaniach będziemy uczestniczyć nieodpłatnie, w imię ogólnego dobra społecznego.
 
Z rowerowym pozdrowieniem
matematołek
Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Kolejne łamanie prawa

Kolejne łamanie prawa :(
 
            Chciałem po przyjeździe z dzisiejszego wypadu napisać luźną i spokojną relację z sobotniej włóczęgi po Borach Tucholskich, ale nie mogę, bo gotuje się we mnie krew. Jadąc na umówione spotkanie zaskoczył mnie widok dwóch panów, którzy właśnie kończyli stawiać widoczny na zdjęciu obiekt (drugi taki sam stoi po przeciwnej stronie mostu). Zgadnijcie proszę drodzy rowerzyści, gdzie stanęło owo cudo? Podpowiem - stoi dokładnie w miejscu budowanej właśnie rowerowej ścieżki (widziałem projekt), a dokładniej jakieś pół metra w jej wnętrzu.
 
To już nie jest tylko zwykła bezmyślność, to jest ŁAMANIE POLSKIEGO PRAWA!!!, a konkretnie Rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie (Dz. U. z dnia 14 maja 1999 r.) Załącznik numer 1 wymienionego wyżej rozporządzenia zawiera poniższy rysunek, który pokazuje, że na drodze rowerowej i w odległości do 20 centymetrów od niej nie może stać żaden słupek, latarnia, drzewo, ani inna przeszkoda.
Załącznik 1
W Grudziądzu mamy obecnie całe mnóstwo takich niezgodnych z prawem ścieżek. Ta jednak jest w trakcie budowy i ktoś będzie przeprowadzał jej odbiór. Jeśli któryś z urzędników zatwierdzi odbiór, złamie prawo. Urzędnicy mają absolutny obowiązek działania zgodnie z prawem. Do przestrzegania prawa zobowiązuje ich bowiem Kodeks Postępowania Administracyjnego (Dz. U. 98 poz. 1071 z 2000 roku). A dokładniej artykuł 6: "Organy administracji publicznej działają na podstawie przepisów prawa".
 
Swoją drogą, można by przecież wydłużyć tę nieszczęsną konstrukcję o tyle, żeby stanęła poza chodnikiem. W obecnej postaci stanowi realne zagrożenie dla rowerzystów. Wystarczy przecież włączyć odrobinę myślenia aby wiedzieć, że rowerzysta zahaczywszy o słupek może nawet wpaść na jezdnię. Ale w końcu urzędnik, który rowerem nie jeździ wie lepiej...
 
Na najbliższy czwartek jestem umówiony na rozmowę z wicedyrektorem grudziądzkiego ZDM-u Panem Jarosławem Murgałą. Chciałbym poruszyć głównie sprawę obiecanej w 2008 roku w obecności Prezydenta a do tej pory skutecznie blokowanej kontroli społecznej rozwoju infrastruktury rowerowej w naszym mieście. Ponadto chcę poruszyć kilka kwestii bieżących, jak ratowanie bezsensownie przerwanego odcinka Portowa - Klasztorna, cały szereg budowanych obecnie rowerowych bubli oraz wrogie nastawienie do spraw rowerowych urzędników z ZDM-u, bo niestety od jakiegoś czasu mam nieprzyjemność tam bywać (przepraszam tych, których to nie dotyczy, bo są tam i tacy). Podjadę tam również w poniedziałek, póki sprawa gorąca, aby zakomunikować o fakcie. Łudzę się nadzieją, że reakcja urzędników będzie prawidłowa, a przede wszystkim zgodna z prawem...
 
matematołek
 

Czytaj więcej: Kolejne łamanie prawa

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Wspólna definicja stojaków rowerowych :-))

Wspólna definicja stojaków rowerowych :-))

 

            Miło jest mi poinformować o tym, że mamy już wspólną z Zarządem Dróg Miejskich definicję stojaków rowerowych. Jeśli więc nie pojawią się niespodziewane okoliczności, Grudziądzcy rowerzyści nie zobaczą już nigdy więcej "wyrwikółek".
 
W tym miejscu chciałbym podziękować Panu Dariuszowi z grudziądzkiego ZDM-u, który życzliwie odnosi się do spraw rowerowych i znajduje czas na aktywną korespondencję. Zamieszczam również otrzymany od Pana Darka materiał opracowany we Wrocławiu, który jest dobrym przykładem rowerowo rozwijającego się miasta. Do pobrania TU.
 
Kiedy i gdzie pojawią się pierwsze stojaki, ciężko powiedzieć, ale jak zwykle trzymam mocno za słowo :-)

 

z rowerowym pozdrowieniem
matematołek
Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Rowerowa, czy antyrowerowa? - cz. 1

Rowerowa, czy antyrowerowa? - cz. 1
 
            Od dłuższego czasu zastanawiam się, jak sklasyfikować politykę władz naszego miasta w kwestiach rowerowych. Analizując rozmowy przeprowadzone z władzami i urzędnikami naszego miasta, można wysnuć kilka wniosków. Oto jeden z nich:
 
Główny problem braku jakiejkolwiek koncepcji na miejską sieć rowerową tkwi w błędnym pojmowaniu znaczenia ścieżek rowerowych przez nasze władze i urzędników. Temat ten rozumieją oni bowiem głównie jako element turystyki, rozrywki i sportu. Błąd! Infrastruktura rowerowa miasta musi być integralną częścią systemu transportowego miasta, tak samo jak jezdnie i komunikacja miejska. Mówi o tym wyraźnie zasada zrównoważonego transportu, która z kolei jest częścią zasady zrównoważonego rozwoju i obie są nie tylko w Polsce Konstytucyjnym obowiązkiem. Czy w Grudziądzu jest on realizowany? Odpowiedź jest widoczna...
 
Na ostatnim naszym spotkaniu Pan Prezydent zapewnił, że obecnie buduje się ścieżki rowerowe wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe. Stwierdzenie to, choć brzmi pozornie obiecująco, jest fatalne w skutkach. Skutkuje ono bowiem wciskaniem kawałków często fatalnej jakości ścieżek w tych miejscach, gdzie zostało trochę przestrzeni po uprzednim zaplanowaniu jezdni albo usuwaniem już istniejących dla potrzeb motoryzacji. Tak właśnie wciąż powstaje grudziądzka sieczka, zwana przez władze ścieżkami rowerowymi, po których rowerzyści zmuszeni są jeździć.
 
Tu kawałek zbudować, tam kawałek wyciąć...
 
matematołek
Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Pod mostem, znowu legalnie :-)

Pod mostem, znowu legalnie :-)

 

Kliknij aby powiększyć            Stosunek urzędników do rowerzystów w mieście bardzo łatwo można rozpoznać po oznakowaniu ulic. W miastach rowerzystom przyjaznych spotkacie wiele dla nich udogodnień, przesmyków, skrótów a przede wszystkim tabliczek pod zakazami "NIE DOTYCZY ROWERÓW". Rozejrzyjcie się u nas...:o((
 
W drodze na wieczorną wycieczkę opisaną w poprzednim artykule, dość mocno zniesmaczył nas załączony na zdjęciu obrazek. Jak każdy wie, całkiem niedawno otwarty został ruch na remontowanej ulicy Wiślanej. Ścieżki rowerowej jeszcze nie ma, przejechać rowerem się nie da, ale znak "ZAKAZ RUCHU ROWERÓW" już stoi.
 
Poruszony tym faktem zapytałem jednego z życzliwie nastawionych urzędników z ZDM-u, czy jest to kolejny etap pozbawiania nas prawa do korzystania z dróg, złośliwość, czy może tylko zwykła bezmyślność? Wspomniałem też o tym fakcie na naszej czwartkowej rozmowie w sprawie polityki rowerowo-antyrowerowej z Prezydentem Miasta, o którym z pewnością napiszę w wolnej chwili.
 
Wczoraj otrzymałem dość szybką odpowiedź z ZDM-u informującą, że można już legalnie jeździć pod mostem i faktycznie - znak zaklejono taśmą, co w myśl przepisów wstrzymuje jego ważność (moim zdaniem w ogóle go być tam nie powinno). Mała rzecz a cieszy...
 
z rowerowym pozdrowieniem
matematołek

Czytaj więcej: Pod mostem, znowu legalnie :-)

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).

Kolejna kpina z rowerzystów

Kolejna kpina z rowerzystów

 

            Przebudowa ulicy Portowej trwa. Trzeba Wam drodzy rowerzyści wiedzieć, że zgodnie z realizowanym planem ścieżka rowerowa zakończy swój bieg przy elektrowni wodnej, a przejazd aleją 23 stycznia aż do ulicy Klasztornej zostanie zlikwidowany. Nie planuje się też żadnego logicznego sposobu włączenia rowerzystów do ruchu ogólnego. Na Tym odcinku, jak to często w Grudziądzu bywa, starczyło miejsca wyłącznie dla samochodów, choć przedtem mieścili się jakoś i rowerzyści.
 
Odwiedziłem dziś w tej sprawie siedzibę Zarządu Dróg Miejskich. Zapytani o ten fakt urzędnicy kpią sobie i mówią, że to nie ich problem. Twierdzą, że zbudowali ścieżkę wzdłuż całego przebudowywanego odcinka, a ciągłość ścieżki ich nie obchodzi. Ja twierdzę jednak, że w tej materii kłamią, ponieważ zbudowali tam skrzyżowanie o ruchu okrężnym, a wzdłuż jego pasa ścieżki brak. Kpina...
 
Jest to już kolejny dowód na to, że grudziądzkie drogi rowerowe to w większości typowa "sztuka dla sztuki". ścieżki budowane gdzie popadnie, bez zastanowienia i porządku, mające zazwyczaj na celu usunięcie balastu z jezdni, jakim jest rowerzysta. Ścieżki prowadzące do nikąd, położone niedbale czy wręcz przypominające tor przeszkód ? to najczęstsze powody, dzięki którym można stwierdzić, że kilometry ścieżek służą głównie statystykom, a nie realnym potrzebom rowerzystów. Dzięki mozolnej pracy urzędniczej Grudziądz dorobił się sporej ilości niefunkcjonalnych i niebezpiecznych ścieżek, po których rowerzyści zmuszeni są jeździć.
 
Absurdem jest używanie przez urzędników w mediach ładnie brzmiącego sformułowania "potrzeby rowerzystów", o których to decydują sami, jeżdżąc po mieście samochodami. Opinii samych rowerzystów do siebie nie dopuszczają, gdyż mogłoby to zmącić ich samozadowolenie...
 
Do zmiany tego stanu rzeczy konieczne są zdecydowane decyzje władz. Wystarczy zaczerpnąć kilka dobrych praktyk sąsiednich państw, czy polskich miast i pogadać z rowerzystami a może w końcu ruszymy w stronę Europy zamiast cofać się w rozwoju...
 
z rowerowym niesmakiem
matematołek
Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 3 ).

Walnie, nie walnie...

Walnie, nie walnie...

 

Taką małą wyliczankę przygotowali grudziądzkim rowerzystom nasi wspaniałomyślni drogowcy. Należy się uznanie za bezmyślność i nieodpowiedzialność - brawo.
 
Niespodziankę tę odkryłem wracając od strony Mniszka z małego popołudniowego wypadu i ze zdziwieniem uchylając głowę przed niechybnym zderzeniem ze stojącą blachą (która od tamtej strony jest szara). Ciekawy jestem, czy już ktoś rozbił sobie tam głowę, czy dopiero rozbije. Ja w każdym razie zgłaszam ten fakt do ZDM-u i Policji oraz mam nadzieję, że to bezmyślnie ustawione zagrożenie szybko stamtąd zniknie.
 
Dwa zdjęcia dostępne po kliknięciu w buźkę  lub odsyłacza "czytaj całość" pod artykułem.

 

z rowerowym pozdrowieniem
matematołek
 

Czytaj więcej: Walnie, nie walnie...

Zaloguj się aby skomentować
Dodaj komentarz na Forum ( już dodano 0 ).